North Fish czy to polska firma? Sprawdzamy, kim jest North Fish właściciel i jak skończyła znana sieć
- Stan na dzień
- Podstawa ustaleń
- Źródła wskazane w treści artykułu.
- Zastrzeżenie
- Struktura właścicielska i miejsce produkcji mogą się zmienić po dacie weryfikacji.
Wielu konsumentów odwiedzających strefy gastronomiczne w największych centrach handlowych regularnie zadawało sobie pytania: czy North Fish jest polski oraz North Fish czy to polska firma? Angielskojęzyczna nazwa, chłodny, skandynawski wystrój lokali i menu zdominowane przez łososia norweskiego czy dorsza mogły sugerować, że mamy do czynienia z zagraniczną franczyzą z Europy Północnej. Prawda jest jednak zupełnie inna: marka od samego początku była w stu procentach rodzimym przedsięwzięciem, którego operatorem pozostawała zarejestrowana w Kielcach spółka North Food Polska S.A. Co więcej, podmiotem kontrolującym sieć i jej faktycznym inwestorem był North Fish właściciel – Michał Sołowow, czyli kielecki miliarder i wielokrotny lider listy najbogatszych Polaków magazynu „Forbes”. Choć brand przetrwał na rynku ponad dwie dekady, początek 2026 roku przyniósł dramatyczny koniec działalności: utratę płynności finansowej, oddalenie wniosku o upadłość ze względu na brak majątku oraz likwidację wszystkich lokali.
Skandynawskie skojarzenia a kielecki rodowód
Przekonanie klientów o zagranicznym pochodzeniu brandu nie było dziełem przypadku. Od momentu powstania sieć budowała spójny wizerunek nawiązujący do tradycji rybołówstwa morskiego, chłodnego klimatu fiordów oraz skandynawskiego minimalizmu. Stylistyka lokali, zdominowana przez jasne drewno i morskie barwy, w połączeniu z ofertą opartą na rybach i owocach morza, naturalnie nasuwała skojarzenia z niemiecką siecią Nordsee lub brytyjskimi barami typu fish and chips. W polskich realiach gospodarczych nadawanie markom anglojęzycznych nazw jest powszechną strategią ułatwiającą pozycjonowanie w segmencie nowoczesnych usług. Podobnie jak w sytuacji, gdy konsumenci weryfikują, czy Pasibus jest polski, tak i w przypadku konceptu rybnego klienci bywali zaskoczeni faktem, że za całą siecią stoi kapitał z województwa świętokrzyskiego.
North Fish właściciel: holding MS Galleon i imperium Michała Sołowowa
Aby zrozumieć zaplecze finansowe sieci, trzeba przyjrzeć się strukturze powiązań kapitałowych. Bezpośrednim operatorem restauracji była spółka akcyjna North Food Polska S.A. z siedzibą przy al. Solidarności 36 w Kielcach. Cały pakiet akcji spółki należał do zarejestrowanego w Wiedniu holdingu MS Galleon GmbH. Wyłącznym właścicielem tego wehikułu inwestycyjnego jest Michał Sołowow – przedsiębiorca, którego majątek szacowany jest na ponad 25 miliardów złotych.
Sołowow zbudował swoją pozycję biznesową na przemyśle chemicznym (koncern Synthos), produkcji materiałów wykończeniowych (podłogi Barlinek, ceramika i płytki Cersanit) oraz odnawialnych źródłach energii (Corab). W ostatnich latach za pośrednictwem spółki Synthos Green Energy mocno zaangażował się również w projekt budowy małych modułowych reaktorów jądrowych SMR (BWRX-300) we współpracy z GE Hitachi. Gastronomia stanowiła relatywnie niewielki ułamek tego przemysłowego imperium. Obok marki North Fish spółka North Food Polska S.A. rozwijała także mniejszy koncept restauracji burgerowych John Burg, serwujący burgery z certyfikowanej wołowiny Black Angus.
Dwie dekady na rynku: od Galerii Echo w Kielcach po Londyn
Historia marki rozpoczęła się dokładnie 30 listopada 2002 roku. Tego dnia w kieleckim centrum handlowo-rozrywkowym Galeria Echo otwarto pierwszy lokal pod szyldem North Fish. Miejsce debiutu nie było przypadkowe – Galeria Echo należała do spółki deweloperskiej Echo Investment, którą w tamtym czasie kontrolował Michał Sołowow.
Twórcy konceptu postawili na segment określany w branży jako QSR (Quick Service Restaurants) oraz fast casual. Odpowiedzią na potrzeby klientów poszukujących szybkiego, ale zdrowszego posiłku, stała się autorska formuła bufetowa: klient wybierał porcję ryby z grilla lub w panierce (np. łososia norweskiego, dorsza czarnego czy mintaja), a dodatki – takie jak pieczone ziemniaki, frytki, warzywa gotowane i surówki – mógł nakładać na talerz w formule „jesz ile chcesz” (w ramach jednej stałej opłaty za talerz). Model ten okazał się rynkowym strzałem w dziesiątkę. W szczytowym momencie rozwoju sieć zarządzała ponad 40 lokalami w najbardziej prestiżowych galeriach handlowych w Polsce, w tym w warszawskich Złotych Tarasach, Galerii Mokotów i Westfield Arkadia, łódzkiej Manufakturze czy wrocławskiej Wroclavii.
Firma podjęła również próbę ekspansji międzynarodowej. Choć pierwotne plany z 2018 roku dotyczące wejścia do centrum Bullring w Birmingham nie zostały zrealizowane, w październiku 2021 roku spółka otworzyła pierwszą zagraniczną restaurację North Fish w wielkim centrum handlowym Westfield Stratford City w Londynie.
Finansowe załamanie: kumulacja strat i pustoszejące galerie
Problemy sieci zaczęły gwałtownie narastać wraz z wybuchem pandemii COVID-19. Długotrwałe lockdowny i administracyjne zamykanie stref gastronomicznych w centrach handlowych uderzyły w model biznesowy North Food Polska S.A. ze zdwojoną siłą. W przeciwieństwie do sieci pizzerii czy burgerowni, smażone ryby i owoce morza bardzo słabo znosiły transport w dostawach, przez co firma nie była w stanie zrekompensować strat kanałem delivery.
Gdy obostrzenia minęły, pojawiły się kolejne negatywne zjawiska makroekonomiczne. W 2024 roku ruch w polskich galeriach handlowych spadł o 3,5% w ujęciu rocznym, a liczba unikalnych odwiedzających zmniejszyła się o 3,1%. Jednocześnie drastycznie wzrosły koszty stałe: czynsze najmu w food courtach (indeksowane wskaźnikami inflacji lub rozliczane w euro), ceny energii elektrycznej oraz koszty pracy wynikające z dynamicznych podwyżek płacy minimalnej. Do tego doszła presja surowcowa w postaci gwałtownego wzrostu cen ryb na rynkach światowych.
Sprawozdania finansowe spółki North Food Polska S.A. odnotowywały nieprzerwane straty, które w latach 2020–2024 przekroczyły łącznie 50 milionów złotych:
| Rok | Strata netto |
|---|---|
| 2020 | blisko 16,8 mln zł |
| 2021 | ponad 11,6 mln zł |
| 2022 | 16,7 mln zł |
| 2023 | 1,78 mln zł |
| 2024 | ponad 4,35 mln zł |
Dane: sprawozdania finansowe North Food Polska S.A. / money.pl
W 2024 roku przychody operacyjne spółki spadły o 6,3% rok do roku i zamknęły się kwotą 81 618 008 zł. Przedsiębiorstwo ratowało się wówczas pożyczką właścicielską w wysokości 5,5 mln zł udzieloną przez Michała Sołowowa. Zastrzyk kapitału okazał się jednak wyłącznie środkiem doraźnym, który jedynie odsunął w czasie nieuchronne załamanie.
Dramatyczny finał w 2026 roku: oddalenie upadłości i likwidacja
Ostateczna katastrofa nadeszła na przełomie 2025 i 2026 roku. W listopadzie 2025 roku North Food Polska S.A. definitywnie utraciła płynność finansową, przestając regulować zobowiązania wobec dostawców i wynajmujących powierzchnie handlowe. 30 stycznia 2026 roku zarząd złożył w Sądzie Rejonowym w Kielcach wniosek o ogłoszenie upadłości.
Rozstrzygnięcie sądu gospodarczego okazało się jednak bezwzględne. Sąd oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 ust. 1 Prawa upadłościowego, stwierdzając tzw. ubóstwo masy upadłościowej – majątek dłużnika okazał się zbyt mały, by pokryć chociażby same koszty przeprowadzenia procedury upadłościowej. W konsekwencji uruchomiono procedurę likwidacyjną.
Zadłużenie North Food Polska S.A. wobec wierzycieli zewnętrznych wyniosło co najmniej 12 mln zł, a łączne zobowiązania (uwzględniające rozliczenia wewnętrzne w grupie) przekroczyły 20 mln zł. Skutki upadku sieci uderzyły przede wszystkim w personel. Przed zamknięciem sieć zatrudniała w całym kraju od 200 do 500 osób. W marcu 2026 roku kielecki Miejski Urząd Pracy poinformowano o zwolnieniach grupowych obejmujących 163 osoby. Zamykaniu restauracji z dnia na dzień towarzyszyły protesty pracowników pozbawionych części zaległych wynagrodzeń, ekwiwalentów za urlop oraz odpraw, których wypłata została uzależniona od procedur Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Podsumowanie: polski koncept, który przegrał ze zmianami rynkowymi
Odpowiedź na pytanie, czy North Fish jest polski, jest jednoznaczna: tak, North Fish był od pierwszego do ostatniego dnia w stu procentach polską marką. Powstał w Kielcach z inicjatywy rodzimego miliardera Michała Sołowowa i przez ponad dwadzieścia lat skutecznie konkurował w strefach gastronomicznych z globalnymi gigantami fast foodu. Ostatecznie jednak unikalny format przegrał z postpandemicznymi zmianami nawyków konsumenckich, rosnącymi kosztami funkcjonowania w galeriach handlowych i nawracającymi problemami z rentownością.
