Czy Ursus jest polski? Od potęgi PRL i upadłości do nowego właściciela
- Stan na dzień
- Podstawa ustaleń
- Źródła wskazane w treści artykułu.
- Zastrzeżenie
- Struktura właścicielska i miejsce produkcji mogą się zmienić po dacie weryfikacji.
Pytanie o to, czy Ursus jest polski, powraca w debacie publicznej za każdym razem, gdy pojawiają się doniesienia o kolejnych etapach restrukturyzacji lub sprzedaży majątku dawnego giganta maszynowego. Dla pokoleń polskich rolników charakterystyczny żółty lub czerwony ciągnik był fundamentem pracy na roli i symbolem rodzimej myśli inżynieryjnej. Współczesne realia rynkowe i prawne przyniosły jednak diametralną zmianę sytuacji. Sprawdzając, jak obecnie pozycjonuje się marka Ursus – czy to polska firma, czy może przedsiębiorstwo zdominowane przez kapitał zagraniczny – należy prześledzić losy spółki od czasów prosperity, przez spektakularne bankructwo, aż po rozstrzygnięcia licytacyjne z przełomu 2024 i 2025 roku.
Narodziny legendy: Od carskiej Warszawy do masowej mechanizacji wsi
Historia marki sięga 1893 roku, kiedy siedmiu inżynierów i przedsiębiorców założyło w Warszawie przy ulicy Siennej Towarzystwo Udziałowe Specjalnej Fabryki Armatur. W 1902 roku zakłady rozpoczęły wytwarzanie silników spalinowych i przyjęły nazwę „Ursus”, nawiązując do siłacza z powieści „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza. Przełom nastąpił w 1922 roku, gdy z taśmy zjechał pierwszy polski traktor, zwany powszechnie „ciągówką Ursus”, napędzany dwucylindrowym silnikiem naftowym o mocy 25 KM.
Po II wojnie światowej upaństwowione Zakłady Mechaniczne Ursus zlokalizowane w podwarszawskim Ursusie stały się sercem polskiej motoryzacji rolniczej. To tam produkowano model Ursus C-45, a następnie nowoczesne konstrukcje: Ursus C-325, niezastąpiony Ursus C-330 (wytwarzany w latach 1967–1987) oraz czterocylindrowy Ursus C-360 (produkowany do 1994 roku). W 1974 roku władze PRL zakupiły licencję brytyjskiej firmy Massey Ferguson, co doprowadziło do powstania nowej generacji maszyn. Zmiana ustrojowa po 1989 roku przyniosła jednak załamanie rynku zbytu, narastające zadłużenie i stopniowy podział historycznego kompleksu przemysłowego.
Reaktywacja w Lublinie i droga do upadłości
Nowy rozdział rozpoczął się w 2011 roku, gdy spółka POL-MOT Warfama, kierowana przez Andrzeja Zarajczyka, odkupiła prawa do znaku towarowego Ursus za kwotę około 8,1 mln zł. Produkcję przeniesiono do hal dawnej Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie oraz zakładu w Dobrym Mieście. Zmieniono nazwę giełdowego podmiotu na Ursus S.A. i podjęto próbę globalnej ekspansji.
Przedsiębiorstwo podpisało duże kontrakty na dostawę tysięcy ciągników i przyczep do krajów afrykańskich – przede wszystkim do Etiopii, Tanzanii oraz Zambii. Równolegle zarząd podjął kosztowne inwestycje w elektromobilność, tworząc spółkę Ursus Bus produkującą autobusy elektryczne i trolejbusy, a także prototyp miejskiego samochodu dostawczego Ursus Elvi. Ambitne plany przerosły jednak możliwości finansowe firmy. Problemy z rozliczeniami kontraktów w Afryce, wstrzymanie linii kredytowych przez banki i spadek sprzedaży w Polsce doprowadziły do utraty płynności. Wdrożone procedury restrukturyzacyjne nie przyniosły ratunku. 12 lipca 2021 roku Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy ogłosił upadłość Ursus S.A., a zarząd nad majątkiem przejął syndyk Paweł Głodek z ramienia kancelarii KGS Restrukturyzacja sp. z o.o.
Trzy przetargi syndyka i sprzedaż majątku za 74 miliony złotych
Przez kolejne trzy lata syndyk prowadził inwentaryzację i przygotowywał przedsiębiorstwo do sprzedaży w całości jako funkcjonującego zorganizowanego majątku. W 2024 roku rozpisano trzy kolejne konkursy ofert. Dwa pierwsze zakończyły się fiaskiem z powodu braku chętnych gotowych wyłożyć żądane kwoty.
| Postępowanie przetargowe | Termin rozstrzygnięcia | Cena wywoławcza | Wynik licytacji |
|---|---|---|---|
| I konkurs ofert | 14 marca 2024 r. | 124,5 mln zł | Brak złożonych ofert |
| II konkurs ofert | 11 lipca 2024 r. | 99,0 mln zł | Brak złożonych ofert |
| III konkurs ofert | 24 października 2024 r. | 74,0 mln zł | 1 oferta (wybór M.I. Crow sp. z o.o.) |
Dane: Syndyk masy upadłościowej Ursus S.A. / KGS Restrukturyzacja sp. z o.o.
Dopiero drastyczna obniżka ceny wywoławczej – łącznie o ponad 50 mln zł względem pierwszego podejścia – doprowadziła do wyłonienia kupca. 24 października 2024 roku syndyk zatwierdził wybór jedynej nadesłanej oferty, a ostateczną umowę sprzedaży podpisano 22 stycznia 2025 roku.
Do kogo należy Ursus? Struktura M.I. Crow i plany nowego zarządu
Aby precyzyjnie ustalić, do kogo należy Ursus, należy sprawdzić dane rejestrowe nabywcy. Wpisując do baz gospodarczych hasło Ursus właściciel, odnajdziemy spółkę M.I. Crow sp. z o.o., zarejestrowaną w Warszawie 1 lipca 2024 roku z kapitałem zakładowym w wysokości 50 000 zł. Jej większościowym udziałowcem, kontrolującym 95% udziałów, jest Oleg Krot – ukraiński inwestor i przedsiębiorca, znany przede wszystkim jako współzałożyciel technologicznego holdingu TECHIIA. Pozostałe 5% udziałów posiada polska wspólniczka Bożena Głowacka, a w zarządzie podmiotu zasiada także Dariusz Kacprzak.
W ręce M.I. Crow sp. z o.o. przeszły zakłady produkcyjne w Lublinie i Dobrym Mieście, nieruchomości w Biedaszkach Małych koło Kętrzyna, prawa do znaków towarowych „Ursus”, park maszynowy oraz dokumentacja techniczna. Nowy właściciel zadeklarował wznowienie produkcji ciągników, modernizację linii technologicznych, a także rozwój urządzeń rolniczych i komponentów przemysłowych z myślą o rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, Ukrainy oraz Afryki.
Ursus – czy to polska firma? Bilans kapitałowy i tożsamościowy
Podsumowując strukturę własnościową, pod względem kapitałowym Ursus przestał być podmiotem kontrolowanym przez polskich inwestorów. Dominujący pakiet 95% udziałów w spółce będącej właścicielem majątku posiada kapitał z Ukrainy. Równocześnie podmiot M.I. Crow sp. z o.o. jest zarejestrowany w Polsce, podlega polskiemu prawu i odprowadza daniny publiczne w kraju. Infrastruktura fabryczna w Dobrym Mieście oraz Lublinie pozostaje na terytorium Rzeczypospolitej, a za wykonanie maszyn odpowiada polska załoga inżynierska i produkcyjna.
Losy marki odzwierciedlają szersze procesy transformacyjne rodzimego przemysłu ciężkiego. Podobnie jak inne rodzime polskie marki, wytwórca ciągników musiał zmierzyć się z presją otwartego rynku i zadłużeniem. Sytuacja ta przypomina dylemat dotyczący tego, czy Solaris jest polski – tam również zakłady produkcyjne i pracownicy pozostali w Wielkopolsce, lecz pakiet kontrolny trafił do hiszpańskiej grupy CAF. Z kolei sprawdzając w branży jednośladów, czy Romet jest polski, obserwujemy przykład udanej odbudowy marki w oparciu o krajowe przedsiębiorstwo prywatne. W przypadku Ursusa mamy do czynienia z polskim dziedzictwem technicznym i lokalną bazą wytwórczą, nad którymi pieczę sprawuje obecnie kapitał zagraniczny.
