Kto jest właścicielem piwa Lech? Historia, kapitał i produkcja
- Stan na dzień
- Podstawa ustaleń
- Źródła wskazane w treści artykułu.
- Zastrzeżenie
- Struktura właścicielska i miejsce produkcji mogą się zmienić po dacie weryfikacji.
Wielu konsumentów sięgających po znane marki zastanawia się, kto jest właścicielem piwa lech i w czyich rękach ostatecznie spoczywają decyzje o przyszłości tego trunku. Odpowiedź na to pytanie prowadzi przez fascynującą historię globalnych fuzji, zgód antymonopolowych i miliardowych transakcji na światowym rynku piwowarskim. Z punktu widzenia codziennej działalności, bezpośrednim producentem odpowiedzialnym za warzenie tej marki jest polskie przedsiębiorstwo Kompania Piwowarska S.A., jednak struktura właścicielska i siatka powiązań kapitałowych sięgają o wiele dalej. Aby w pełni zrozumieć rynkowe realia i odpowiedzieć na pytanie, czy piwo lech jest polskie, trzeba prześledzić wydarzenia z lat 2016–2017, które na zawsze zmieniły krajobraz browarniczy w Europie Środkowo-Wschodniej.
Piwo lech: kto produkuje i gdzie powstaje?
Od strony operacyjnej to, piwo lech kto produkuje, pozostaje stałe od wielu lat. Za proces produkcyjny, marketing oraz dystrybucję odpowiada Kompania Piwowarska S.A. To jedno z największych i najważniejszych przedsiębiorstw piwowarskich w Polsce, które w swoim bogatym portfelu posiada nie tylko markę Lech, ale również inne, niezwykle popularne w kraju trunki, takie jak Tyskie, Żubr, Dębowe czy Redd's.
Fizyczna produkcja odbywa się na terenie kraju, między innymi w rozbudowanych, nowoczesnych poznańskich zakładach Lech Browary Wielkopolski. Z tej perspektywy marka jest silnie osadzona w lokalnych realiach – to w Polsce zatrudniani są pracownicy, to w krajowych warzelniach doglądany jest proces technologiczny i to stąd prowadzona jest bezpośrednia dystrybucja do sklepów, hurtowni i lokali gastronomicznych. Mimo tej głębokiej lokalnej integracji operacyjnej, jeśli spojrzymy na główny nurt przepływu kapitału, ostateczny piwo lech właściciel rezyduje na innym kontynencie. Kompania Piwowarska S.A. nie jest bowiem podmiotem niezależnym, lecz częścią ogromnej, w pełni globalnej grupy kapitałowej.
Globalne fuzje: od SABMiller do AB InBev
Aby wyjaśnić w pełni, jak to się stało, że zagraniczny kapitał przejął nadzór nad polskimi browarami, należy cofnąć się do sytuacji sprzed 2017 roku. W tamtym okresie prawowitym właścicielem Kompanii Piwowarskiej był gigant wywodzący się z Republiki Południowej Afryki i Wielkiej Brytanii – koncern SABMiller. Działał on z powodzeniem na wielu rynkach świata, zajmując drugą pozycję w zestawieniu największych firm piwowarskich. Na globalnym rynku pojawił się jednak plan spektakularnej fuzji – absolutny lider rynku, czyli korporacja AB InBev, postanowił złożyć ofertę i ostatecznie przejąć SABMiller.
Zgodnie z przepisami antymonopolowymi, odpowiednie organy regulacyjne (w tym kluczowa z naszego punktu widzenia Komisja Europejska) uznały, że bezpośrednie połączenie tych dwóch gigantów stworzyłoby monopol na bardzo wielu rynkach europejskich, szkodząc wolnej konkurencji i dyktując warunki konsumentom. Warunkiem koniecznym, aby AB InBev mógł uzyskać zgodę Komisji Europejskiej na sfinalizowanie całościowej fuzji, stała się bezwzględna wyprzedaż znaczącej części europejskich aktywów należących do SABMiller. Na rynek, jako swoisty warunek graniczny dopięcia megafuzji, trafiły ogromne pakiety browarów, najpierw z Europy Zachodniej, a następnie z Europy Środkowo-Wschodniej.
Japoński kapitał: Asahi Group Holdings i 7,3 mld euro
Wymuszona wyprzedaż silnych, rentownych aktywów SABMiller okazała się idealną, wręcz historyczną okazją dla japońskiego koncernu Asahi Group Holdings. W tym czasie azjatycka firma aktywnie poszukiwała możliwości dywersyfikacji i realizowała strategię dynamicznej ekspansji w Europie, chcąc uniezależnić się od stagnacji na rodzimym rynku. Już w 2016 roku Asahi wykorzystało pierwszą falę antymonopolowych wyprzedaży AB InBev i kupiło dawne zachodnioeuropejskie marki wywodzące się z SABMiller, takie jak włoskie Peroni, holenderski Grolsch i brytyjskie Meantime, płacąc za ten pakiet około 2,55 mld euro.
Prawdziwy przełom dla polskiego rynku nadszedł jednak niedługo później, w drugiej fazie pozbywania się biznesów SABMiller przez AB InBev. Na początku marca 2017 roku Komisja Europejska wydała oficjalną zgodę, a 31 marca 2017 roku oficjalnie sfinalizowano transakcję przejęcia aktywów SABMiller w pięciu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Asahi Group Holdings zapłaciło za ten gigantyczny pakiet aż 7,3 mld euro, co czyniło tę transakcję jedną z najważniejszych operacji w sektorze w ostatnich dekadach. W ramach tej kwoty japoński koncern przejął nie tylko polską Kompanię Piwowarską S.A., ale również szereg innych kluczowych przedsiębiorstw w regionie:
- W Czechach przejęto cenione powszechnie marki Pilsner Urquell oraz Kozel.
- Na Węgrzech w ręce Asahi trafiła marka Dreher.
- W Rumunii portfel Japończyków zasiliły marki Ursus i Timișoreana.
- Na Słowacji dołączono producentów takich marek jak Topvar oraz Šariš.
To właśnie ta sfinalizowana w 2017 roku wielka transakcja ostatecznie zdefiniowała obecną przynależność kapitałową i nadzór nad bezpośrednim producentem marki Lech.
Struktura: Kompania Piwowarska w Asahi Europe & International
Obecnie wszystkie polskie browary wchodzące w skład wyprzedanego pakietu funkcjonują wewnątrz szerokiej struktury europejskiej. Kompania Piwowarska S.A. działa oficjalnie jako część Asahi Europe & International – dużego podmiotu odpowiedzialnego za zarządzanie całym europejskim i międzynarodowym biznesem w imieniu centrali. To właśnie zarząd tego podmiotu, we współpracy z kadrą menedżerską w samej Japonii, odpowiada za kluczowe decyzje strategiczne dotyczące kierunku rozwoju, głównych inwestycji w nowoczesne linie produkcyjne czy globalnego pozycjonowania marek należących do portfolio.
Zatem odpowiadając z całym przekonaniem na tytułowe pytanie o to, czy piwo lech jest polskie: historycznie, społecznie, operacyjnie oraz produkcyjnie jest to produkt głęboko zakorzeniony w Polsce, warzony przez pracowników zatrudnionych na miejscu w poznańskich (i nie tylko) browarach polskiej spółki Kompania Piwowarska S.A. Jednakże pod względem decyzyjnym, kierowniczym i stricte własnościowym, wyłącznym inwestorem całej grupy operacyjnej, a co za tym idzie ostatecznym właścicielem marki Lech, pozostaje japoński gigant rynkowy, organizacja Asahi Group Holdings z siedzibą w Tokio.
